RSS
poniedziałek, 26 września 2016
park

Tydzień temu wystraszyłam się, że zaorają mój dębowy park. Jakoś jestem do niego bardzo przywiązana. Przed ósmą rano w niedzielę, o tej porze się tam pojawiam, jest zupełnie pusto, ani biegaczy, ani psów.  Park leży w zagłębieniu terenu, schowany za koroną stadionu jakiegoś podupadającego klubu , więc nawet wiatru nie ma, co stwarza lekko nierealny, bajkowy nastrój. No i tydzień temu okazało się, że drużka, którą dojeżdżam tam na skróty, jest zagrodzona – roboty budowlane.  Łoo, myślę sobie, kiepsko. Można się tam dostać na około, ale mój ulubiony park to jest kres moich możliwości na wypożyczanych rowerach, które coraz częściej są w tak kiepskim stanie, że ile by się nie pedałowało, to prawie stoją w miejscu.   Ale wczoraj wyjątkowo  trafiłam na rower, który rzeczywiście jechał. Więc pojechałam na około i wszystko w porządku. Park stoi, jak stał.



12:50, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2016
delegacja

W poniedziałek byłam służbowo w Krakowie, tak więc na koszt firmy przejechałam się pendolino. Byłam w Krakowie, to może za dużo powiedziane, raczej wysiadłam na dworcu i pojechaliśmy do podkrakowskiej miejscowości, odwiedzić zakład aktywności zawodowej. To takie miejsce gdzie zatrudniają niepełnosprawnych znacznego stopnia.  Ten akurat prowadzony jest przez benedyktynów, razem z warsztatem terapii zajęciowej, domem pomocy społecznej i środowiskowym domem pomocy.  W sumie duży, zadbany teren, budynki odnowione. Kierownictwo wyraźnie aktywne, znające przepisy, starają się o pieniądze z różnych źródeł. Ogólnie,bardzo pozytywne wrażenie, wszyscy zaprzyjaźnieni, personel zna podopiecznych po imieniu. Taka nisza, w którą powinni mieć możliwość skryć się wszyscy, którzy nie radzą sobie w życiu. Z drugiej strony mam świadomość, że olbrzymie pieniądze, które również od nas dostają, są jednak marnotrawione w jakimś sensie. Bo teoretycznie zaz powinien aktywizować zawodowo, przygotowywać niepełnosprawnych do wyjścia na otwarty rynek pracy. Ale nikt ich nie chce, a oni też możliwość opuszczenia zakładu traktują jak karę, a nie awans. Tu jest ich przyjazne środowisko, tu chcą zostać. Ale ponieważ ten zaz zajmuje się ogrodnictwem, pszczelarstwem i opieką nad końmi, to przez sporą część roku tak naprawdę nic nie robią. Przypuszczam, że miesiące zimowe spędzają głównie na doglądaniu olbrzymiego terenu, należącego do zakonu. I wcale mnie to nie bulwersuje. Kierownik mówił, że starają się o jakąś działalność, którą mogliby wykonywać w miesiącach zimowych, ale -  pyta -  czy moglibyśmy wystąpić o zmianę przepisów, która pozwoliłaby na to, żeby wśród zatrudnionych mniejszy procent musiały stanowić osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności.  I chociaż właśnie dlatego tam pojechałyśmy, żeby zorientować się jakie zmiany przepisów ułatwią funkcjonowanie takich zakładów, to w żadnym razie nie chodziło o to, żeby zmniejszyć szansę niepełnosprawnych na znalezienie pracy. Nawet takiej trochę na niby, chociaż oni zapewne obraziliby się na takie sformułowanie. Bardzo serio podchodzą do swoich obowiązków.  



10:32, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 września 2016
symulacja

Są naukowcy, którzy utrzymują, że jest spore prawdopodobieństwo, iż żyjemy w matrixie, i że tę komputerową symulację rzeczywistości stworzyli ludzie przyszłości. Nawet jeden z największych banków świata zaczął dzielić się ze swoimi klientami taką informacją. Wiara w coś takiego jest swego rodzaju modlitwą. Nadzieją, że jednak jest w tym wszystkim jakiś sens, że całe zło świata wojny, głód, przeludnienie, narastanie agresji, wyzysk, że to wszystko kiedyś przeminie. Że będzie jakaś lepsza przyszłość, no bo ktoś musiał stworzyć tę symulację.

17:10, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 września 2016
odwaga

Ludzie przyjmowani do straży pożarnej przechodzą dosyć dokładne testy, oczywiście sprawnościowe, ale badana jest również ich osobowość. Mario, Moniki kolega, zrobił jej taki test na odwagę. Ponieważ Monika uprawia wspinaczkę, latała na paralotni, skakała na bungee, zrobiła kurs płetwonurkowania itd., sądzili, że jest odważna. Okazało się, że na 24 punkty, osiągnęła 12. A do straży są przyjmowani tylko ci, którzy mają 0 punktów. Ja już dawno podejrzewałam, że to jej zamiłowanie do sportów ekstremalnych, to jest raczej chęć zagłuszenia szalejących w niej demonów, a nie wynik odwagi. Teraz na szczęście coraz rzadziej odczuwa potrzebę rzucania się głową w dół. Dużo czytała na temat różnych psychologicznych problemów i to również pomogło jej zapanować nad zmiennością swoich nastrojów. Podejrzewamy, że ma dwubiegunowość. Wiem, że autodiagnozy są niewiele warte. Ale wyraźnie łatwiej udaje jej się przeczekać skrajne nasilenie emocji, kiedy wie czym to jest spowodowane.



12:54, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 września 2016
nadprzyrodzone

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam jak szklana sama przesuwa się po kuchennym blacie, a było to niedługo po śmierci mojej siostry, nieźle się przestraszyłam. Uzgodniłam sama za sobą, że nic nie widziałam, bo przecież szklanka nie mogła sama przesunąć się o około 20 cm. Ale następnym razem uznałam, że może jednak zabobony odłożę na półkę i zaczną myśleć racjonalnie. I w końcu doszłam do tego, że jak szklanka jest mokra od dołu, to wytwarza się poślizg. Plus to, że blat ma lekki spadek, czego praktycznie nie widzę, ale ruch szklanek odbywa się zawsze w tym samym kierunku, więc musi być, plus nieustanne drżenia w jakie wprawiają mój blok co cięższe pojazdy przejeżdżające przez rondo, sama czasem to czuję, doprowadza do takich „nadprzyrodzonych” zjawisk. I jeszcze zauważyłam, że przytrafia się to tylko szklankom wypełnionym częściowo płynem. Puste nie mają takiej siły bezwładu, czy co?  Talerze też tak czasem jeżdżą, ale tylko puste.



13:36, kolceroz
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 września 2016
palec

Agata i Kinga Duda zamiast celebrować film Smoleńsk, poszły do kina na coś innego. Bardzo, bardzo mi się to podoba. Wreszcie pani Agata zademonstrowała to, co mówiła w kampanii, że nie boi się Kaczyńskiego. No i chyba wreszcie dziewczyny mogły okazać co myślą o tym, jak ich pan mąż i ojciec sprawuje urząd.  Który to sposób sprawowania, jak z tego wynika, mocno im się nie podoba, bo nieźle trzeba sobie nagrabić, żeby najbliższe osoby tak ostentacyjnie pokazały środkowy palec, narażając tym samym pana męża na kolejne punkty ujemne u J.K.



12:43, kolceroz
Link Komentarze (4) »
środa, 07 września 2016
elektronicznie

Na początku tego roku przeżyliśmy rzut choroby cyfryzacji, tzn. jest sens czy go nie ma wprowadzać system elektroniczny dla kolejnych modułów administracji. Przeszliśmy dosyć dokładne szkolenie, z którego jasno wynikało, że w funduszu  wypadku system zupełnie się nie sprawdza. Kolejne wydziały zgłaszały do informatyków problem, który oni musieliby rozwiązać, bo system miał być jednolity dla całej instytucji, a u nas jest zbyt wiele różnych zadań i najzwyczajniej w świecie tylko by to nam utrudniło pracę. Ale przed paru laty jeden z urzędów wojewódzkich wprowadził ten system i minister cyfryzacji zaleciło go jako podstawowy system kancelaryjny dla wszystkich jednostek administracji państwowej. Zapowiedziane było, że od kwietnia system ruszy, najpierw, asekuracyjnie wersja, czyli papiery by nadal funkcjonowały, a od czerwca już tylko elektornicznie. Zapotrzebowanie na segregatory, które robimy zawsze na początku roku opiewało na o wiele mniejszą ich liczbę, bo przecież z ponaddźwiękową prędkością mieliśmy wpaść w nowoczesność.  Na szczęście wszystko jakoś ucichło. Nie ruszyła nawet wersja asekuracyjna. I bardzo dobrze, bo rejestracja wniosku w tym systemie trwała więcej czasu, niż jego realizacja.



12:53, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 września 2016
zwijanie

Wszystko się we mnie zwija w kłębek ze strachu, kiedy czytam, słucham, co oni wyprawiają. Jak niszczą demokrację i wszystko co udało się dobrego osiągnąć przez ostatnie ćwierć wieku. Jak to możliwe, że nie ma żadnych szans, na to żeby im się sprzeciwić? Że mogą robić co chcą. I wykorzystują to bez żadnych zahamowań, bez minimum poczucia wstydu, przyzwoitości.  Tylko patrzeć jak Unia wykluczy nas ze swojego grona, zapewne nie formalnie, ale faktycznie.  Coraz częściej czytam tylko tytuły, nie chce mi się rozwijać, żeby znowu dowiedzieć się o kolejnych bezwstydnych triumfach PiS, i o tym, że ludzie to popierają. I cieszę się, że w końcu nie przyjęliśmy uchodźców. Nie dlatego, że jestem przeciwna ich przyjmowaniu, tylko ze strachu na myśl o tym co mogliby im zrobić „prawdziwi polacy”.



12:01, kolceroz
Link Komentarze (3) »
środa, 31 sierpnia 2016
pochwały

Kiedy napisała, że panele w tym roku prawie się nie zawieszają, wyraźnie pochwaliłam dzień przed zachodem słońca. Od trzech dni stacja rowerowa obok mojego domu praktycznie nie działa.

10:59, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 sierpnia 2016
alert

Jakieś szaleństwo z tym Biurem Inf. Kredyt. Strona zawiesza się bezustannie, po wielu trudach udało mi się zarejestrować, ale to wszystkie moje sukcesy w tej materii. Próba logowania kończy się na ogół informacją, że mam niepoprawne hasło, a jak w końcu  na to rzekomo niepoprawne hasło weszłam, to wyrzuca mnie przy próbie kontynuowania rejestracji, a po kliknięcie w link, który przysłali na moją skrzynkę, dowiaduję się, że takiej strony nie ma. Wyciek danych spowodował, że pewnie wszyscy rzucili się na stronkę i dlatego niewiele da się zrobić. Ale niepokoi mnie to, że żeby aktywować możliwość alertu, muszę między innymi przesłać skan mojego dowodu. Staram się unikać tworzenia niepotrzebnych bytów w Internecie, a tu takie podanie wszystkich dosłownie danych na talerzu. Piszą, że to w celu bezpieczeństwa. A co w tym bezpiecznego, jeśli nastąpi kolejny wyciek danych z ich bazy? Cóż to za trudność w dzisiejszych czasach? I zamiast zabezpieczyć się przed wzięciem przez oszusta kredytu na moje dane, których być może jeszcze nie ma, to podłożę się aktywują u nich konto. Już sama nie wiem co robić. 





11:10, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 190