RSS
piątek, 24 października 2014
szczyt

Brawo pani premier, udało jej się rozbroić minę jaką mogła się stać dla Polski polityka energetyczno-klimatyczna Unii. Słuszna polityka, zmierzająca do coraz większej ochrony środowiska, ale kto chce i może płacić większe rachunki za energię? Można było oczywiście jak proponował J. Kaczyński nadąć się i powiedzieć veto, a za kilka lat zostalibyśmy w ogóle bez prądu, bo nasze elektrownie są przerażające przestarzałe. A można tak długo negocjować, aż pozostali zrozumieją problem. I teraz UE sfinansuje Polsce i pozostałym mniej zamożnym krajom modernizację węglowych elektrowni.

10:35, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2014
zdjęcie

Wczoraj Monika przesłała mi zdjęcie ulicznego termometru w Walencji, na którym o godzinie 17:00 wyświetla się temperatura 40 st. A wokół kwitnące drzewa. Czterdzieści stopni to może przesada, ale jak się wyjrzy za nasze okna, to chciałoby się tak choć przez chwilę.

17:02, kolceroz
Link Komentarze (4) »
środa, 22 października 2014
mgła

Nie rozumiem o co chodzi z pomnikiem, który ma stanąć w Smoleńsku. Polska strona domaga się, żeby była to płyta długości 100 m. A Rosjanie zgadzają się tylko na 40 m. Tylko? Jaki związek z upamiętnianiem tragedii ma długość pomnika ? Przy stawianiu czegoś tak wielkiego (nawet 40 m uważam za wielkie) na obcej ziemi, należy brać pod uwagę zapatrywanie właściciela tej ziemi. Oczekiwanie, że Rosjanie zgodzą się na każdy nasz pomysł jest bez sensu. I nie rozumiem dlaczego strona rządowa zachowuje się jakby przejęła stanowisko PiS-u - Rosjanie są winni wszystkiemu cokolwiek złego zdarzyło się w naszej historii. W związku z tym powinni słuchać nas na kolanach i ani szczeknąć. Zadęcia mocarstwowego Rosji też nie lubię, ale zachowajmy jakieś proporcje. Bardzo zgrabnie ujął to M. Belka - mgła sztuczna czy nie, nie należało lądować.

 

08:56, kolceroz
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 października 2014
dane

Co jakiś czas uaktywnia się w pracy bardzo ważna persona - administrator danych osobowych pełnomocnik prezesa ds. bezpieczeństwa informacji. Zapewne przepisy stanowią, że ktoś taki musi być, ale akurat my mamy zerowy dostęp do, jak to się mówi, wrażliwych danych, więc wszelkie nadymanie się tego pana śmieszy nas bardzo. A uważa się za bardzo ważną osobę. Ostatnio wymyślił szkolenie z przechowywania danych. Miał tyle przyzwoitości, że nie upierał się, że to obowiązkowe, ale z jakiegoś tajemniczego powodu dyrekcja chodzi wokół niego na paluszkach. Pewnie ten tytuł pełnomocnik prezesa ich obezwładnia. No i w najgorszym dla nas dniu w kwartale, czyli w apogeum wpływania sprawozdań, miałybyśmy na godzinkę, albo i dwie (pan nie lubi się ograniczać) udać się na takie szkolenie. W końcu udało mi się ten pomysł wybić z głowy new kier. Niechże idzie cały wydział, ale nie my. New kier co prawda wytoczyła straszliwy argument - a kiedy wy się z tego przeszkolicie? Ale zapytałam ją bardzo uprzejmie, czy wydaje jej się, że na tym szkoleniu będzie cokolwiek istotnego. Nie zdołała wymyślić żadnej odpowiedzi.

13:11, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 października 2014
supły

W pracy znowu przysypały sprawozdania. Dwa poprzednie kwartały moją działkę obrabiał sekretarek, no i różnie mu to szło. Tzn niektóre powiaty potrafią przysłać takie knoty, że trzeba sporo wprawy, żeby to rozplątać. Nie wszystko mu się udało i teraz niektóre supły spiętrzające się w kolejnym już sprawozdaniu są prawie nie do ugryzienia. No dobrze, trochę przesadzam, w końcu jakoś to rozplątuję, ale sporo energii mnie to kosztuje.

18:43, kolceroz
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 13 października 2014
zaległości

Ha, victoria, udało mi się wejść do wanny. Okazało się, że nie jest to taka trudna sztuka, ale odważyłam się spróbować tylko dlatego, że Maciek przyjechał na weekend. Ania też była, każde z nich spotkało się ze swoimi znajomymi, potem ze wspólnymi i już. Pojechali. A ja teraz nadrabiam blisko 4 miesięczne zaległości w moczeniu się w gorącej wodzie. Baaardzo przyjemne.

11:55, kolceroz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 06 października 2014
pojechali

Kilka dni temu ulice pod moimi oknami zostały uruchomione. Nawet ładnie to wygląda, posadzili kilkanaście nowych drzewek, krzaki róż, sporo trawniczków, ścieżki rowerowe. I chyba podłożyli coś pod tory tramwajowe, bo względnie cicho jeżdżą. Ciekawe czy drzewa się utrzymają, bo już słyszałam, że jakieś spec służby zakwestionowały bezpieczeństwo rowerzystów przejeżdżających w pobliżu drzew. Jakby to powiedzieć: życie w ogóle jest niebezpieczne, więc mam nadzieję, że ta głupota z wycinaniem drzew nie przejdzie.

10:03, kolceroz
Link Komentarze (4) »
czwartek, 02 października 2014
zwolnienie

Kilka dni temu Hanki syn przyniósł jej zwolnienie lekarskie. Przy tej okazji powiedziałyśmy mu jaka jest sytuacja. Że matka pije, to oni (ma brata) oczywiście wiedzą, ale uświadomiłyśmy go, że również w pracy wszyscy o tym wiedzą i skończy się to bardzo źle. Trzeba przyznać, że synowie Hance się udali, obydwaj mają już rodziny, wspólnie prowadzą firmę sprzedającą materiały biurowe. Mówił, że próbowali już wszystkiego, żeby Hanka przestała pić. Nie zdawali sobie sprawy, że jest tak źle, że grozi jej wyrzucenie z pracy. Wygląda na to, że tylko jakieś bardzo radykalne środki typu - zaszycie się, mogą pomóc. Nie wiem czy zdołają to przeforsować.

12:32, kolceroz
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 29 września 2014
palipet

W trakcie dnia, w pracy wychodzę na 20-minutowy spacer. Muszę się rehabilitować, więc nawet nie zamierzam się pytać. Mogą palacze latać 10 razy dziennie na papierosa, to ja też mogę raz. Siedzenie dłużej niż 40 minut, to nadal nie dla mnie. Co chwila wstaję, żeby się przejść, a raz dziennie na dłuższy spacer na dwór. Kiedy idę przeglądam się w oknach wystawowych. Pewnie śmiesznie to wygląda, ale guzik mnie to obchodzi. Pacjenci, którzy chodzą na rehabilitację, mają na sali lustra, one pomagają im korygować mankamenty chodu. Ja mam tylko szyby w oknach, i dobrze. Chodzę już całkiem, całkiem. No, taką mam nadzieję. Tylko schody są moją piętą achillesową. W piątek popsuła się winda i musiałam zejść siedem pięter. Ledwo doczłapałam się do pracy po takim wyczynie. Na szczęście po południu już była naprawiona, bo w górę to w ogóle byłaby katastrofa.

11:30, kolceroz
Link Komentarze (5) »
piątek, 26 września 2014
zakup

Monika kupiła sobie samochód, kilkunastoletni, ale jednak. Od znajomych, w niezłym stanie. Nie przypuszczałam, że zacznie tam tak obrastać w piórka. Ten zakup chodził jej co jakiś czas po głowie. Komunikacja w Walencji jest marna, chociaż Hiszpanie twierdzą, że bardzo dobra. Ale wyraźnie nie wiedzą co to jest dobra komunikacja publiczna. Poza tym skoro taka dobra, dlaczego prawie wszędzie jeżdżą samochodem? Kiedy Monika pierwszy raz jechała swoim samochodem tak była spanikowana, że prowadziła z prędkością 25 km/h i czym prędzej oddała kierownicę znajomemu, od którego kupiła samochód. Gdzieś się na szczęście zapodziała zawadiacka strona jej charakteru, która kiedyś, niedługo po uzyskaniu prawka, kazała jej jechać z prędkością 120km/h na autostradzie.  Potem kilka razy wyjechała, w godzinach nocnych z kimś do towarzystwa i pomału oswoiła się, przypomniała sobie jak się prowadzi. I bardzo teraz jest zadowolona ze swojego samochodziku.

14:52, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 162