| < Styczeń 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
środa, 18 stycznia 2017
początek

W pracy, jak zwykle na początku roku, wszystko trzeba robić z szybkością ponaddźwiękową. Ale pomału zaczyna się uspokajać to szaleństwo.Wygląda na to, że znowu udało się przetrwać początek roku, bo zawsze mi się wydaje, że to niemożliwe.

10:22, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 stycznia 2017
c.d.

Mario najbardziej zachwyciły kaczki chodzące w Łazienkach po ledwo zamarzniętym stawie. Tak go to zadziwiło, że latał i fotografował bez końca, choć na ogół nie robi zbyt wiele zdjęć. Więc tak do końca nie rozumiemy co w tym takiego dziwnego, no ale tak to jest. Koniecznie też chciał zobaczyć wiewiórki i oczywiście pojawiła się szybko jedna, dosyć lekceważąco podchodząc do oferowanych jej specjałów. Też nie mógł się na nią napatrzeć. Podobała mu się starówka i jakoś nie bardzo potrafił zrozumieć, że to wszystko było zburzone, skoro teraz stoi takie ładne i starannie wykończone. Wie, że tak było, bo przeczytał w przewodniku, ale jest to dla niego niepojęte. To są zdaje się tak zwane różnice kulturowe. Bo myślę, że takie rzeczy potrafi zrozumieć tylko ktoś, kto widział to na własne oczy, albo tak jak moje pokolenie, był przez całe dzieciństwo i młodość karmiony obrazami wojny. Dla ludzi zachodu wojna to po prostu większa liczba mundurowych na ulicach. Tak samo mówił:  jak to tu (na miejscu bloku w którym mieszkamy) było getto? Przecież teraz stoją nowe (w miarę) bloki. Ale na pewno takie coś zrozumieją mieszkańcy Aleppo, podobno oglądanie zdjęć zrujnowanej po wojnie Warszawy jest dla nich pociechą. Mówią jak oni odbudowali, to my też damy radę.

10:10, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
c.d.

Mario najbardziej zachwyciły kaczki chodzące w Łazienkach po ledwo zamarzniętym stawie. Tak go to zadziwiło, że latał i fotografował bez końca, choć na ogół nie robi zbyt wiele zdjęć. Więc tak do końca nie rozumiemy co w tym takiego dziwnego, no ale tak to jest. Koniecznie też chciał zobaczyć wiewiórki i oczywiście pojawiła się szybko jedna, dosyć lekceważąco podchodząc do oferowanych jej specjałów. Też nie mógł się na nią napatrzeć. Podobała mu się starówka i jakoś nie bardzo potrafił zrozumieć, że to wszystko było zburzone, skoro teraz stoi takie ładne i starannie wykończone. Wie, że tak było, bo przeczytał w przewodniku, ale jest to dla niego niepojęte. To są zdaje się tak zwane różnice kulturowe. Bo myślę, że takie rzeczy potrafi zrozumieć tylko ktoś, kto widział to na własne oczy, albo tak jak moje pokolenie, był przez całe dzieciństwo i młodość karmiony obrazami wojny. Dla ludzi zachodu wojna to po prostu większa liczba mundurowych na ulicach. Tak samo mówił:  jak to tu (na miejscu bloku w którym mieszkamy) było getto? Przecież teraz stoją nowe (w miarę) bloki. Ale na pewno takie coś zrozumieją mieszkańcy Aleppo, podobno oglądanie zdjęć zrujnowanej po wojnie Warszawy jest dla nich pociechą. Mówią jak oni odbudowali, to my też damy radę.

10:06, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 stycznia 2017
wizyta

I po świętach. Maciek jak zwykle był bardzo krótko, Monika prawie dwa tygodnie. I wpadł do nas na dwa dni Mario, Hiszpan, Moniki przyjaciel. Właściciel  psa, którym opiekuje się Monika, kiedy Mario ma dyżur w pracy. Nie zdążyłam nawet wpaść w panikę z powodu jego wizyty, bo stało się to zupełnie nieoczekiwanie. Mario po raz pierwszy od wielu lat miał mieć wolne w sylwestra, a Monika dużo wcześniej kupiła bilety, zanim ten temat wypłynął.  No i wyglądało na to, że Mario przesiedzi swój wolny czas sam. Więc mówię, nich wpada, dwa dni jakoś przeżyjemy, oczywiście z cichutką nadzieją, że może nie dostanie biletów. Ale dostał. Prawie cały czas latali po mieście i zwiedzali. Jedli też na mieście, co było świetnym pomysłem,  bo najbardziej przerażałaby mnie perspektywa karmienia go. Ja i gotowanie, to dwie zupełnie odległe sprawy. W sumie nie było źle i właściwie cieszę się, że przyjechał, bardzo chciałbym, żeby im się ułożyło.



14:14, kolceroz
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 grudnia 2016
Święta

Pogodnych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku

11:02, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2016
sprzątanie

Od pewnego czasu klatkę schodową w moim domu sprząta bardzo porządna pani. Wygląda na osobę, która już dawno powinna być na emeryturze, a jednak nigdy nie było tak dokładnie posprzątane. Dawniej schody pomiędzy piętrami były zmywane tylko w okolicach świąt, a w zsypie podłoga chyba nigdy. Czasem brałam mokrą ścierkę i przecierałam, ale tylko w miejscach gdzie musiałam stanąć. I od razu wyrzucałam tę ścierkę do zsypu. A teraz wszystko wyszorowane. Pani ma nawet drucianą szczotkę, którą szoruje klapą do zsypu. Zadziwiające, że są jeszcze ludzi, którzy nie mówią jaka płaca, taka praca. Bo na pewno zarabia grosze.



09:43, kolceroz
Link Komentarze (4) »
czwartek, 15 grudnia 2016
elementy

Mniej więcej od trzynastego roku życia gnębiła mnie depresja. Z latami nasilała się coraz bardziej, w okresie poporodowym przechodząc apogeum. Jedyne co mnie trzymało przy życiu to dzieci, świadomość, że nie mogę ich zostawić. Nie mam pojęcia jak dałam radę wytrzymać cały ten okres bez jakichkolwiek wspomagaczy. A od kilku lat spokój. Początkowo nie dowierzałam, myślałam, że chwilowa ulga, ale wygląda na to, że nie. Że od czasu jak hormony przestały szaleć, depresja poszła się bujać. I ciągle nie mogę się jeszcze nadziwić, jak wiele rzeczy mnie teraz cieszy. Uwielbiam to, ten zachwyt nad mało istotnymi elementami  życia.



11:53, kolceroz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 grudnia 2016
usterki

Mój balkon coraz bardziej mi się nie podoba. Zwłaszcza górna jego część, czyli dach niejako. Po każdym większym deszczu odrywają się wielkie płaty tynku, odsłaniając przerdzewiałe pręty zbrojeniowe. Próbowałam to zgłaszać w spółdzielni, ale jakoś nie wzbudzało to zainteresowania. To znaczy mówili, że przyjdą, ale nikt nie przychodził i takie tam przepychanki. No ale wreszcie zaczęło się coś dziać. Na klatce pojawiło się ogłoszenie, że można zgłaszać usterki techniczne. I rzeczywiście w piątek przyszedł przedstawiciel jakiejś firmy, sfotografował uszkodzenie. Dobry początek, mam nadzieję, że coś dalej z tego wyniknie.



13:26, kolceroz
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 grudnia 2016
pieczątki

Starych pieczątek od dłuższego czasu nie wolno było nam używać. I oto wreszcie dostaliśmy nowe. Czego może więcej chcieć od życia urzędnik? Każdy z nas ma teraz jakąś nową  służbową nazwę, nie mającą związku z żadną rzeczywistą zmianą. Ale „rewolucja” się dokonała.  New kier  w obecnej formule organizacyjnej nie jest już kierowniczką. I jak na razie nie widać żeby miała jakiś plan skoku na awans. Tyle się nachodziła za tym stanowiskiem, tak bardzo popierała dobrą zmianę, licząc na kolejny awans, a tu taki afront.  Spadła do punktu wyjścia. I jak na razie miota się trochę bezradnie. Próbuje się na przykład z nami zaprzyjaźnić. Chodzi po pokojach i ćwierka radośnie na dowolny temat. Na mikołajki dała każdej z nas czekoladowego Mikołaja.  Zjadłyśmy, czemu nie, ale na żadne odwzajemnienie gestu new kier  nie ma co liczyć.  Jej „przyjaźń” i tak potrwa tylko do czasu kolejnej zmiany. 

11:59, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 grudnia 2016
tradycja

Skończył się sezon w wypożyczalni, ze stojaków poznikały rowery. Ale w tym roku poznikały jakby bardziej. To znaczy zniknęła też stacja – stojaki i panel. Początkowo myślałam ,że może szykują się do jakiejś generalnej wymiany zużytego sprzętu. Ale chyba nie o to chodzi.  Raczej ma to związek z tym, że do końca grudnia ostatni najemca wyprowadzi się z wieżowca obok którego była stacja. A wieżowiec, jak każe tradycja mojego zamieszkiwania w tej okolicy, ma być wyburzony (zbudowany w latach 90-tych) i postawią dwa razy większy. Więc znowu z obydwu stron mojego bloku będą uwijały się maszyny budowlane, bo z tamtej strony nie skończyli jeszcze stawiać apartamentowca.



13:54, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 192