| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
RSS
sobota, 23 grudnia 2017
życzenia

 

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Rok

15:28, kolceroz
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 grudnia 2017
bałwan

Takie rzeczy też się zdarzają w południowej Hiszpanii

12:35, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 grudnia 2017
praca

Od sierpnia Maciek pracuje. W zawodzie. Osiem lat temu ukończył politechnikę, ale ponieważ cały czas gra, więc o zatrudnieniu nie było co marzyć. Nie podjęcie pracy przez tyle lat od ukończenia studiów praktycznie oznacza, że traci uprawnienia do wykonywania zawodu. Bardzo mnie to martwiło, tyle wysiłku włożył, żeby skończyć studia, bo grać zawodowo i jednocześnie studiować jest bardzo trudno. A poza tym, co dalej? I raptem Maciek wpadł na pomysł, że pójdzie do prezesa wodociągów – w ich mieście prawie każdy jest kibicem ich drużyny – więc prezes wiedział kim Maciek jest, chociaż nie można powiedzieć, żeby się znali. Chodził przez  trzy dni, bo nie był umówiony, a prezesa ciągle nie było. W końcu się dostał i zapytał, czy nie przyjąłby go w sierpniu na bezpłatny staż. Pokazał swój dyplom. No i prezes stwierdził, że może go zatrudnić na ¼ etatu. Teraz Maciek przychodzi do pracy na 7 rano, i na ogół siedzi dłużej niż dwie godziny, bo kiedy grają mecz na wyjeździe, nie może przyjść do pracy, wiec w ten sposób odpracowuje. I bardzo jest zadowolony. Przydzielają mu robotę, jeździ (jak to oni mówią) na awarie, albo wymieniają ogólne liczniki, a on to musi zgrać z systemem. Trenowania ma szczerze dość, praca na razie wydaje mu się interesująca. Tylko te pieniądze, katastrofa, nie dałoby się wyżyć z jego pensji.  



13:02, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 grudnia 2017
wybieg

W moim bloku na klatce schodowej stanął wózek dziecięcy. Mamy bardzo wysoki parter, do windy prowadzi  kilkanaście stromych schodków. Sama pamiętam ile zdrowia kosztowało mnie pokonanie tego z wózkiem.  Myślałam, że szybko zrobi się awantura, zawsze znajdzie się ktoś komu wózek w przestrzeni wspólnej będzie przeszkadzał. Ale młodzi rodzice zastosowali wybieg, który chyba odniósł skutek – przypięli do ściany list zaczynający się od słów – dzień dobry, nazywam się Basia, mam 2 tygodnie, moja mama nie da rady wnieść wózka.  Po jakimś czasie ktoś dopisał flamastrem – cześć Basia. I wygląda na to, że poskutkowało. Wózek stoi, o żadnych awanturach nie słychać.  

13:33, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 listopada 2017
za pół roku

W przyszłym roku Ania i Maciek zamierzają się pobrać. Ślub odbędzie się w Gdańsku, bo Ania ma dosyć liczną rodzinę, z naszej strony będzie tylko kilka osób. Celują chyba na czerwiec, ale nie pytam czy już  zaklepali termin, bo wyjdzie na to, że naciskam. A oczywiście tak nie jest. Ślub będzie tylko cywilny, co przyjmuję z dużą ulgą. Z kościelnym jest zbyt dużo zawracania głowy, zwłaszcza, że Maciek występowałby jako niewierzący.



13:45, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
za pół roku

W przyszłym roku Ania i Maciek zamierzają się pobrać. Ślub odbędzie się w Gdańsku, bo Ania ma dosyć liczną rodzinę, z naszej strony będzie tylko kilka osób. Celują chyba na czerwiec, ale nie pytam czy już  zaklepali termin, bo wyjdzie na to, że naciskam. A oczywiście tak nie jest. Ślub będzie tylko cywilny, co przyjmuję z dużą ulgą. Z kościelnym jest zbyt dużo zawracania głowy, zwłaszcza, że Maciek występowałby jako niewierzący.



13:45, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 listopada 2017
drogi porozumienia

Maćka klub od kilku już lat kończył sezon na 5 lub 6 miejscu w tabeli, co jest całkiem przyzwoitym rezultatem, zważywszy że w Pluslidze jest 16 drużyn. Ale zarząd klubu uznał, że to za mało i że zatrudnią nowego, znakomitego trenera. Niestety na razie znakomicie idzie im tylko przegrywanie z kim się da. Jako ciekawostkę  przyrodniczą należy chyba uznać drogę porozumiewania się na linii trener –zawodnicy. Poprzedni trener był Rumunem, w drużynie zawsze jest kilku obcokrajowców, wszyscy całkiem nie źle dogadywali się po angielsku. Obecny trener mówi tylko po francusku, w którym to języku przemawia do drugiego trenera,  a ten przekłada to na angielski, ewentualnie polski, ale wtedy część drużyny nie rozumie.  Jest to tak idiotyczne, że nie da się uciec od myśli, iż jedynym powodem zatrudnienia takiego trenera jest fakt, że część swojej pensji przekazuje komuś z zarządu klubu.

 



13:30, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 listopada 2017
obowiązki

Uparcie dwa razy w tygodniu jeżdżę na rowerze. Również teraz kiedy pogoda pod psem i jak dla mnie zimno. Po 40 minutach jazdy nogi mam zdrętwiałe  pierwsze kroki po zejściu z roweru stawiam jak paralityczka. A jednak nawet jak cały tydzień pada deszcz, to idę jeździć nawet w deszczu, byle niezbyt silnym. Zakładam czapkę z daszkiem, żeby mi nie zapadało okularów, na to czapkę wełnianą, że daszka nie zwiało. A potem jadę i zastanawiam się skąd ta determinacja w wychodzeniu na rower. Tak jakby opuszczenie chociaż  jednego terminu (musi być dwa razy w tygodniu) miało spowodować, że już natychmiast stoczę się w starość. No cóż, zostało mi kilka dni na testowanie swojej wytrzymałości, bo z końcem listopada wypożyczalnia zawiesza działalność do wiosny.

 



11:42, kolceroz
Link Komentarze (2) »
środa, 15 listopada 2017
ptakiem być

Nie chce mi się już pracować. Samej trudno mi w to uwierzyć, bo jeszcze niedawno byłam przekonana, że będę pracować póki zdrowie jako takie. Lubiłam i chciałam pracować. Zwłaszcza, że moja praca ma sporo plusów – nie muszę tracić czasu na dojazdy, bo mam 5 minut spacerkiem do firmy, pensja może niezbyt duża, ale pewna,  relacje z koleżankami dobre, z przełożonymi też niezłe. Szef nie chce, żebym odeszła, co jest całkiem miłe. A jednak coś się we mnie zmieniło i już mam dość. Czuję się jakbym po trzydziestu kilku latach miała wreszcie wyjść na wolność. Nie mogę się doczekać. Nie chcę już musieć. Człowiek całe życie coś musi, a ja wolność cenię ponad wszystko.  Chciałabym być ptakiem, wzlecieć wysoko do nieba. Nie potrafię znieść tego wszystkiego co wokół – kolejny rząd próbujący zawłaszczyć rzeczywistość. Bagno wyzwalania w ludziach najgorszych cech. Przymus dostosowywania się do czegoś, czego nie powinno być. Wolność cenię ponad wszystko, więc pewnie będę emerytką, zapalającą znicze pod Pałacem, w miejscu gdzie spłonął człowiek, który wolność kochał ponad wszystko. 



09:32, kolceroz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 listopada 2017
wniosek

Złożyłam wniosek o emeryturę w Zus-ie. Czekałam w kolejce „aż” 4 minuty. Zważywszy na dantejskie sceny jakie były opisywane w prasie, po wejściu w życie ustawy przywracającej wiek emerytalny,  było to zaskakujące. W pracy też poinformowałam przełożonych. Wieść  już się rozeszła, bo raptem koleżanki  z innych działów zaczęły mnie przepuszczać w drzwiach, chociaż wcześniej im to do głowy nie przyszło.  Tak więc zostałam ostemplowana,  jestem straszą panią. Nie przeszkadza mi to, raczej śmieszy, próbuję się z tym oswoić. Od nowego roku będę już emerytką. To znaczy przez kilka miesięcy będę jeszcze pracować na zlecenie, bo początek roku jest u nas bardzo trudny, nowy pracownik mógłby sobie nie poradzić. A trochę dodatkowej kasy się przyda.  



12:34, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 196