| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
RSS
poniedziałek, 28 listopada 2016
kroczek

Maciek oświadczył się Ani, kupił nawet piękny pierścionek. Cieszy mnie to. Maciek od zawsze się odgrażał, że nie zamierza nigdy brać ślubu. Ale kiedyś wyrwało mu się, że Ania chciałaby, żeby się pobrali. No więc, gdyby to była ich wspólna decyzja, że nie chcą ślubu, to oczywiście dla mnie nie miałoby to znaczenia. Ale skoro dziewczyna chce, a oni już kilka lat mieszkają razem,  to uważam, że brak legalizacji związku jest nie w porządku wobec niej i jej rodziców. Maciek co prawda twierdzi, że zaręczyny wcale nie oznaczają, że się pobiorą, ale już widzę,  że Ania małymi kroczkami postawi na swoim.



11:46, kolceroz
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 listopada 2016
logo

Jak wieść niesie już nawet ministerstwo dobrej przecież zmiany pluje sobie w brodę, kogo to posadziło na stołku prezesa w mojej firmie. Cóż, całkowicie się z nimi zgadzamy, szkoda, że nic z tego nie wynika. Bicie piany z g… trwa nieprzerwanie. Obecnie jesteśmy na etapie zmiany logo firmy. Bo czy może być coś ważniejszego? To oczywiście w ramach oszczędzania pieniędzy niepełnosprawnych będziemy wyrzucać tony papieru ze starym logo. No, ale skoro to właśnie ma nadać nam tej lekkości, która pozwoli wzlecieć jako motyl, to oczywiście nie można tego kwestionować. Organizacyjnie nadal bałagan, poza kadrą zarządzającą, nikt z nas nie wie na jakiem stanowisku pracuje i jaki ma zakres obowiązków i ile będzie zarabiał.  Zapewne słusznie podejrzewamy, że to ostatnie się nie zmieni, więc każdy robi to co do niego należy i tylko dlatego firma jeszcze nie rozsypała się. Ale jak długo można żerować na obowiązkowości pracowników, których na dokładkę obraża się na każdym kroku?



09:29, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2016
zmiana

Maćka klub przestał płacić zawodnikom. Nie z braku pieniędzy, jak to bywało w innych klubach. Zagłębie miedziowe na brak środków nie może narzekać. Ale dobra zmiana wprowadziła w spółce skarbu państwa własny zarząd, który obecnie jest wymieniany na jeszcze bardziej własny. Co oczywiści rodzi strach przed podejmowaniem jakichkolwiek decyzji.  Już wiadomo, że do końca roku nie otrzymają wypłat, a co potem? Zupełnie idiotyczne działanie, bo przecież oni mają umowy i w sądzie wygrają. Tyle, że potrwa to latami.



13:16, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 listopada 2016
ocena c.d.

W czasach, kiedy piątka była najwyższym stopniem w szkole, był taki dowcip o nauczycielu, który miał zwyczaj mawiać do uczniów: piątka jest dla Pana Boga, czwórka dla mnie, reszta stopni dla was. I tak mniej więcej zostaliśmy ocenieni przez naszych przełożonych. Pomimo to pan profesor z SGH zajmujący się cudownym przeobrażeniem naszej firmy uznał, że oceny dostaliśmy zbyt wysokie. Nigdy z nikim z nas nie rozmawiał, a jednak po prostu wie (no, w końcu jest profesorem), że nie posiadamy, żadnych sensownych umiejętności.  Z tego stwierdzenia, jak dla mnie wynika jedno:  założenie pana profesora było takie, że ocenieni zostaniemy bardzo źle i dopiero po kursach dokształcających, które mamy taśmowo odbywać,  nasze oceny poszybują w górę. Co byłoby doskonałym dowodem na to, jak znakomite efekty przyniosła jego działalność. No cóż, nie wykazała się nasza kadra, nie zrozumieli światłej myśli naukowca  z SGH. I jak tu reformować instytucję z takim niepoważnym towarzystwem?  



12:29, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 listopada 2016
stronka

Znalazłam fajną stronkę do nauki hiszpańskiego

http://www.ebrio.pl/

jakby ktoś chciał się pobawić, to polecam. Ostatnio zaczyna mi trochę szwankować pamięć. Przy czym słówko trochę w poprzednim zdaniu jest rodzajem autoterapii. Więc próbowałam uczyć się wierszy na pamięć. Ale guzik, nudziło mnie to śmiertelnie i zupełnie nie wchodziło do głowy. Więc żeby się nie pognębiać, dałam spokój. A ta stronka podoba mi się i pewnie dlatego łatwo (no dobrze, dosyć łatwo) wskakuje tam gdzie trzeba. Nie sądzę, żebym osiągnęła poziom jakiejkolwiek użyteczności, ale każda gimnastyka jest wskazana.

13:45, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 listopada 2016
mantykowanie

Czasem, kiedy w lekki popłoch wpędzają mnie takie wydarzenia jak PiS, czy teraz Tramp, staram się to jakoś racjonalizować. Jednym ze sposobów jest wyciągnięcie z zakamarków pamięci teorii, na którą kiedyś się natknęłam, coś o zbiorowej mądrości. Zauważył to już w ubiegłych wiekach jakiś mędrzec. Mianowicie na jarmarkach zabawiano się m. in. w ten sposób, że każdy mógł obstawić ile waży byk, wystawiony na pokaz. A potem byka ważono i ten kto był najbliżej prawidłowego wyniku zgarniał pulę. No i ten mądry zsumował kiedyś wszystkie obstawione wagi, potem podzielił to przez liczbę obstawiających i okazało się, że wynik był najbliższy rzeczywistości. Podobno tę metodę stosuje się czasem, no dobrze, do czego, nie pamiętam. No więc tak sobie myślę w chwilach takich jak wygrana Trampa, że  może ta rzekoma zbiorowa mądrość wie co robi. Ale potem zaraz przychodzi mi do głowy, że może i wie, tyle, że skutek tej mądrości nie jest ukierunkowany na jednostki, a na ogół. A przykra prawda brzmi, że ziemia jest przeludniona, a z tym problemem najlepiej radzą sobie niestety wojny. Bo trudno doprawdy zrozumieć dlaczego coraz więcej spraw zaczyna układać się bez sensu.

17:15, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 listopada 2016
zmiany

W pracy zupełny chaos. Wydziały przemianowane na departamenty, dyrektorzy na naczelników, coś tam połączono, coś rozdzielono, poza dyrektorami wszyscy straciliśmy uprawnienia do czegokolwiek, czekamy na nowe angaże. Kierownicy zostali spłaszczeni do szeregowych pracowników, ale dyrektorzy, o przepraszam naczelnicy, natychmiast przydzielili im rolę liderów, bo przecież nie będą sami zajmować się kierowniczeniem, muszą mieć jakiś podręcznych. Krótko mówiąc chaos, nic konstruktywnego. Dobrze, że w końcu pieniądze wyszły do samorządów bo przez kilka dni, nikt nie miał uprawnień. Jasno z tego wynika, że cała ta cudowna przemian jest mocno niedopracowana. Ale nie po to zostaje się profesorem, żeby roztrząsać szczegóły. profesor rzuca myśl, a wy tłumoki ją łapcie.

10:54, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 listopada 2016
przelot

Powrotna podróż była w pewnym momencie mocno stresująca. W obydwie strony leciałam z przesiadką, ale tylko  przed odlotem w wawie dostałam karty pokładowe do obydwu samolotów. Tak więc jedynym problemem było odszukanie właściwej bramki, co kazało się bardzo proste. W drodze powrotnej natomiast wręczono mi tylko jedną kartę i poinformowano, że drugą dostanę. Kiedy wysiadłam w Dusseldorfie zobaczyłam olbrzymie centrum handlowe, z niesamowitą masą ludzi i nic związanego z lataniem. Nie wiedziałam nawet o co mam zapytać, gdzie jest to miejsce, w którym wydają karty pokładowe.  Mijałam sklepy, sklepiki i zaczynałam wpadać w panikę. Bo kogo mam zapytać? sprzedawcę? W końcu zobaczyłam jakiegoś policjanta i zaczęłam coś tam gadać, ale byłam już tak wystraszona, że nawet po polsku mówiłabym nieskładnie. Policjant stwierdził, że jakiś słaby ten mój angielski, rozśmieszyło mnie to i wreszcie zaczęłam gadać z większym sensem. Pan wykazał się samozaparciem i udało mu się w końcu zrozumieć o co mi chodzi, a nawet viktoria! wiedział gdzie te karty wydają. Z olbrzymią ulgą ustawiłam się we właściwej kolejce i jednak wróciłam do Polski, bo naprawdę wydawało mi się już, że zostanę na tym lotnisku na zawsze. Poza tym podróż przebiegła mi szybko, na bramkach oczywiście ja i mój staw dzwoniliśmy, ale szybko przestałam się tym przejmować. Rewidują na miejscu, trwa to krótko, więc da się przeżyć.

13:55, kolceroz
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 listopada 2016
wizyta

Wróciłam już z Hiszpanii, udał mi się wyjazd. Mieszkanie Moniki  ładne, z okien w dużej odległości,  widać morze. Pogoda też się spisała i chociaż w cieniu już chłodno, to w pełnym słońcu temperatura sięgała powyżej 30 stopni. Walencja jak zwykle mnie zachwyciła, parkami, zielenią w niespodziewanych miejscach, zabudową, morzem, zielonymi pomarańczami rosnącymi na ulicznych drzewach. Dojrzewają w styczniu. Jak owoce mogą dojrzewać w styczniu, przecież oni też mają jakąś zimę? Byłam z Moniką na koniach, to znaczy ja patrzyłam, ona jeździła. Fajne miejsce, właściciel ma tylko dwa konie, chce żeby Monika jeździła, bo szkoda, żeby koń stał cały czas w stajni, a on kiepsko sobie radzi. Trochę są zaprzyjaźnieni. Jest tam kilka psów, kotów, koziołki, pawie, kury, kaczki. Już na wstępie opadła mnie maleńka, szczekająca zgraja, ale szybko psiaczki dały sobie spokój ze strojeniem groźnych min, jedyne co je interesowało, to żeby  je pogłaskać. Ponieważ rąk mi nie wystarczało, natychmiast zaczęły się pomiędzy sobą awanturować czyj łebek będzie głaskany. Byłyśmy też nad największym w Hiszpanii jeziorem. Zrobili tam rezerwat ptaków i za niewielką opłatą z przewodnikiem pływaliśmy po jeziorze łodzią motorową. Mają tam specjalny system, który zapobiega wpłynięciu do jeziora wody morskiej, bo wiadomo, że wtedy cały ekosystem by padł.



09:02, kolceroz
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 października 2016
ocena

Jeden z ostatnich etapów przepoczwarzania się firmy w motyla już za nami. A było to ocenianie szeregowych pracowników, bo kadra kierownicza miała rozmowy menadżerskie. Jak z tego widać zadęcie jest niesamowite, bo to nie jest korporacja, która musi np. wymyślić proch, albo podbijać kolejne rynki zbytu. To jest państwowy fundusz, który musi wydawać pieniądze zgodnie z przepisami. Ale profesorowie z SGH (za odpowiednie na pewno wynagrodzenie) przetestowali naszych „menadżerów”. Potem my wypełnialiśmy arkusze samooceny z wielu zagadnień, których sformułowanie jasno dawało do zrozumienia, że ten kto to układał, nie miał pojęcia, czym tak naprawdę się zajmujemy. Ale nie takie rzeczy przeżyliśmy, przeżyjemy i to. Potem przełożony miał przykrawać tę naszą samoocenę według własnego uznania. A potem miała być rozmowa i jeżeli ktoś nie zgadzał się z oceną przełożonego, mógł się odwołać do specjalnie utworzonej komisji. Nasz pan wicedyrektor uznał widać, że to nadmiar demokracji, więc nie zniżył się do rozmowy z pracownikami, tak więc nie wiedząc jak nas ocenił, nie mamy się od czego odwoływać.  Oczywiście moglibyśmy interweniować, ale generalnie  olewamy całe to zadęcie, z którego nic nie wyniknie, jak również olewamy naszego wicedyrektora, który nigdy nie zniża się do rozmowy z pospólstwem. Bo taki ma o nas zdanie.



12:22, kolceroz
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 191