RSS
czwartek, 28 maja 2015
audyt

W pracy audyt wewnętrzny. Ale bardziej czepliwy niż te zewnętrzne. Sensowna kontrola jest potrzebna. Ale nas już kolejny raz uczepiła się audytorka, którą przepisy nie interesują. W zeszłym roku przetrzepała nas, w końcowym raporcie wypominając, że przekazujemy pieniądze do gmin, bez właściwej kontroli. A że nie ma przepisu, który nam by na to pozwalała? To ją nie interesuję. Jak wniosek o rekompensatę jest podpisany przez wójta gminy, to my powinnyśmy jechać i sprawdzić czy osoba, która się podpisała jest faktycznie wójtem. Bardzo ciekawe. W pięć osób przekazujemy pieniądze do 700 gmin, jak sobie pani audytorka to wyobraża? To ją nie interesuje. Poza tym co miałybyśmy sprawdzić? odciski palców? No, bo jak ktoś mógł użyć pieczęci gminy, to i na miejscu może coś skręcić w celu oszukania. Głupie to było jak nie wiem, ale co najgorsze zarząd firmy nie przyjął naszych tłumaczeń. Uznał, że audytorka ma rację. Chociaż każdy średnio rozgarnięty urzędnik wie, że żeby przeprowadzić jakąkolwiek kontrolę, trzeba wskazać podstawę prawną do jej wykonania. To było rok temu i nic poza raportem i naszymi tłumaczeniami nie przyniosło. Żadne procedury się nie zmieniły. A teraz audytorka grasuje już w naszym dziale drugi tydzień i trzepie pod kątem samorządów powiatowych. Niech trzepie, jest to prowadzone i rozliczane bardzo solidnie. Tylko, że ona znów zadaje pytania, dlaczego nie robimy czegoś tam, (nie robimy, bo przepisy na to nie pozwalają, nawet ministerstwo to przyznało). Ale to zupełnie nie zraża naszej pani audytor. Nie ma przepisu na jej widzimisię? tym gorzej dla nas.

10:39, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 maja 2015
wynik

Przykro, straszno. Pozostaje się łudzić przez kilka miesięcy, że w parlamentarnych pójdzie lepiej. Ale czarno to widzę.

10:45, kolceroz
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 maja 2015
ratowanie

We własnych dzieciach jakoś nie potrafiłam wyrobić nawyku głosowania. Chociaż bardzo się starałam. Jak były małe, w ramach spaceru, chodziły ze mną do lokalu wyborczego. Ale dorastając robiły to coraz mniej chętnie, aż przestały w ogóle. A po uzyskaniu pełnoletności, poszły głosować raz, czy dwa i koniec. To prawda, że dosyć często towarzyszyły temu trudności obiektywne, po prostu mieszkali poza wawą. Ale nawet jak byli na miejscu, to nie spieszyło im się. Przy czym Monikę polityka w ogóle nie interesowała, a teraz z odległości Hiszpanii, jeszcze mniej ją to zajmuje. Maciek bardziej był chętny do słuchania wiadomości, ale do chodzenia na wybory nie. Aż tu raptem zadzwonił, że przyjeżdża w niedzielę i będzie głosował. Nooo. To znaczy i tak miał przyjechać, bo musi coś załatwić, ale planował w tygodniu. A tu w związku z kiepską pierwszą turą, postanowił przyjechać wcześniej. Rzecz jasna natychmiast zawołałam - przybywaj synu ratować ojczyznę przed pisowską naporą ;)

12:34, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 maja 2015
wyjdź

Pamiętam, że w 2005 roku do końca nie wierzyłam, że PiS może wygrać wybory. A jednak tak się stało. Partia ludzi, którzy wszędzie węszą wroga i spiski i uwielbiają nienawidzić kogo i co tylko się da, zyskała uznanie przeważającej części wyborców. Potem nastały ich rządy i ... ludzie już zapomnieli jak bardzo nie obchodził ich rozwój gospodarczy, cokolwiek konstruktywnego. Teraz też tak może być. Więc trzeba iść na wybory nie dopuścić do wygranej Dudy. Nie ma czegoś takiego jak państwo antysystemowe, więc nie wiem czego oczekują wyborcy np. Kukiza? Państwo to jest organizacja i musi działać w systemie. System oczywiście warto ulepszać, ale PiS i ulepszanie czegokolwiek poza wrogością, to sprzeczność. Bardzo wdzięczny wiersz na okoliczność wyborów napisał Wojciech Młynarski

...szykuje się demokracje policyjno-wyznaniowa

wyjdź więc z domu i zagłosuj...

15:06, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 maja 2015
klima

W Walencji w środku dnia, w słońcu bywa już do 50 stopni ciepła. A jednak w domach, tych budowanych trochę dawniej, da się wytrzymać prawie bez klimatyzacji. Mieli taki sprytny sposób ustawiania budynków względem morza, że żar wchodzi do mieszkań dopiero pod wieczór. Ja pracuję w budynku, w którym już dziś, chociaż temperatura nie jest jakoś szczególnie imponująca, trudno wytrzymać. Dzisiaj jest silny wiatr, więc drzwi i okna pootwierane, papiery fruwają po całym pokoju, ale przynajmniej można złapać oddech. Na szczęście w tym roku założyli nam klimatyzację, jednak dopóki można, staramy się nie używać. Żadna z nas nie lubi takiego sztuczniaka.

14:13, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 maja 2015
propagowanie

Jakieś dziwne manewry wykonują władze miast odnośnie rowerów. Z jednej strony dokładają w wawie na przykład 300 tys. do tego interesu, czyli im zależy, żeby propagować tę ideę. Z drugiej strony nasyłają na rowerzystów straż miejską, która wlepia mandaty. Oczywiście zdarzają się takie egzemplarze, które śmigają z szybkością błyskawicy i ci są niebezpieczni dla wszystkich i dla innych rowerzystów i dla pieszych, ale tych straż miejska zapewne nie dogoni, no bo czym, samochodem po chodniku? A już rozwiązanie jakie jest obok mojego bloku, gdzie usytuowano wejście do metra i  ścieżkę rowerową i dla pieszych na niektórych odcinkach zostaje pas chodnika szerokości zaledwie kilkudziesięciu centymetrów. I tu wszyscy rowerzyści są zagrożeniem, bo na dodatek wyskakują zza rogu. Przechodzę tędy codziennie i rozglądam się uważniej niż na jezdni. Ale to co zrobiono we Wrocławiu to jest doprawdy ciekawostka przyrodnicza. Straż miejską ustawiono przy stacji rowerów i każdy rowerzysta, który podjeżdżał, żeby oddać rower, dostawał mandat. Mam nadzieję, że po opisaniu tej sprawy przez gazetę coś się zmieniło.

10:22, kolceroz
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 maja 2015
jest dobrze

Od śmierci męża Hanka tylko raz popłynęła, poza tym całkiem dobrze się trzyma. Nie wiem czy synowie ją tak pilnują, czy zapisała się do AA. A może być i tak, że to mąż ją wciągał w picie. W sumie nie ważne dlaczego, ważne, że daje radę. Co jakiś czas w pracy przewija się temat adoptowania jakiś znalezionych kotków czy piesków. Ale Hanka pomimo, że mieszka teraz sama i teoretycznie zwierzaczek byłby jakimś wsparciem, nie chce ich. To tak jak ja. Bardzo lubię zwierzęta, ale jak człowiek całe życie coś musiał, to teraz wystrzega się jak ognia wszelkich dodatkowych obowiązków.

10:18, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 maja 2015
zbędność

No cóż kiepsko to wygląda, kto by to pomyślał, że Komorowski tak źle wypadnie. Młodym trudno się dziwić, że mają dosyć. Każemy im się rozmnażać, no bo kto zapracuje na nasze emerytury. A że oni w ogóle nie mają szans na emeryturę, bo praca nawet jak jest, to za jakieś śmieszne pieniądze i bez ubezpieczenia, to już nie nasz problem. I że nie mają gdzie mieszkać, a bez tego raczej trudno myśleć o rodzinie, to też nie nasz ból głowy. Klasyk kiedyś mówił o walce klas, komu by przyszło do głowy, że przyszłość to niejawna walka starych z młodymi? Z malejącymi szansami na wygraną młodych? Coraz bardziej mam wrażenie, że świat zdominuje ten naród, który odrzuci humanitaryzm i zacznie dzielić środki w sposób zapewne nieludzki, ale dający szansę na przetrwanie - tzn od pewnego poziomu schorowania - koniec z wyrzucaniem morza pieniędzy na leczenie ludzi starych. Inwestować trzeba w młodych, średnie pokolenie. Środki przeznaczać na rozwój, a nie na emerytury bezsensownie długowiecznych. Piszę to, bo ja również zaczynam wchodzić w wiek zbędności. Nie powinien zbyt długo trwać. 

14:11, kolceroz
Link Komentarze (5) »
piątek, 08 maja 2015
tyle

Chciałabym, żeby wybory zostały rozstrzygnięte w pierwszej turze. A przede wszystkim chciałabym, żeby ludzie zaczęli myśleć racjonalnie. Tylko tyle i aż tyle.

11:15, kolceroz
Link Komentarze (3) »
czwartek, 07 maja 2015
podpisał?

Maciek chyba podpisze kontrakt na kolejny rok. To znaczy w internecie można przeczytać, że już podpisał, ale on nic o tym nie wie. No, ale skoro klub pozwolił taką informację wrzucić na stronę, to pewnie przedłużą z nim umowę. Bo mimo wszystko chce. Siłą rozpędu, żeby nie główkować co dalej. Na kolejny rok odsunie się ten problem. Stając się przy okazji trudniejszym do rozwiązania, bo latka przecież lecą. No i nie da się ukryć, że ja też odetchnę z ulgą, jak już podpisze. Bo oczywiście uważam, że powinien w diabły rzucić to trenowanie, kolana ma dostatecznie uszkodzone. Ale w panikę wprawia mnie myśl, że mogliby ze mną zamieszkać. Ania i Maciek. Ochoty na to nie mają, ale mogłyby się okazać, że nie ma innego wyjścia. Ania z pracy w tamtejszej aptece jest bardzo zadowolona, ma dostać podwyżkę. Ale szansa, że Maciek też znalazłby tam zatrudnienie jest niewielka. I to takie, żeby było ich stać na wynajęcie mieszkania.

11:00, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 170