RSS
wtorek, 15 kwietnia 2014
pogodzenie

Siedzę w domu i nie mogę się nadziwić jak bardzo zupełnie i całkowicie nie potrzebuję kontaktów z ludźmi. Jestem samotniczką, ale myślałam, że jakieś niewielki potrzeby nazwijmy to społeczne, zaspokaja mi praca. A jednak nie. Wyraźnie uległy one całkowitemu zanikowi. Najlepiej czuję się kiedy jestem sama.  Jasne, mam książki, internet, TV itd. I nic mnie nie ciągnie na zewnątrz. Początkowo, po wyjściu ze szpitala zmuszałam się żeby codziennie wyjść chociaż na chwilę z domu, w ramach łapania kondycji. Ale staw biodrowy tak bardzo zaczął mi ostatnio dokuczać, że nawet z tymi mini spacerami dałam sobie spokój. Wszystko jak na razie załatwiam przez internet, nawet wymieniłam kilka dni temu spłuczkę. Tzn tak do końca wirtualnie nie dało się tego zrobić, ale wystarczył telefon i hydraulik przyszedł.  Z przyjemnością oczywiście powitam możliwość normalnego poruszania się, więc na operację czekam z niecierpliwością. Bo pochodzić i pooglądać drzewa na przykład to bym chciała. Ale ludzie wystarczą mi z zza szybki. Od dłuższego już czasu ulotniły się wreszcie moje nastroje depresyjne, gnębiące mnie praktycznie całe życie. Nie wiem czy to związane jest z uspokojeniem się huśtawki związanej z zawieruchą hormonalną? Przy czym huśtawka w moim wykonaniu, to było od stanu przygnębienia, do stanu beznadziejnego przygnębienia. A teraz wreszcie cisza, spokój. Pogodzenie ze sobą. Czyli między innymi z tym, że męczy mnie towarzystwo innych ludzi.

10:15, kolceroz
Link Komentarze (4) »
piątek, 11 kwietnia 2014
rehabilitacja

A ja jeszcze przez dwa tygodnie będę przewracała się z boku na bok w ramach koncertowego leniuchowania. I bardzo mi z tym dobrze, nie sądziłam, że tak bardzo spodoba mi się nic nie robienie. W pracy mamy okres sprawozdawczy, ale zastępuje mnie sekretarek, więc nawet nie muszę mieć wyrzutów sumienia, że dziewczyny za mnie robią. Koleżanki dzwonią często i raportują wszelki plotki. Sekretarek radzi sobie pięknie, a że inne działy też miały go ochotę złowić, to właściwie moje dłuższe zwolnienie mogę sobie poczytywać za zasługę. No i Hanka nie odpuszcza szewskich poniedziałków, ale dyrekcja w końcu się usztywniła, ostatni poniedziałek jako urlop z datą wsteczną nie został jeszcze podpisany. I zdaje się, że jest nieźle wystraszona.

09:44, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 kwietnia 2014
prąd

Dostałam dwa razy wyższe faktury za prądu, niż wynosiło rzeczywiste zużycie za poprzedni okres. Przymierzałam się, żeby pójść do punktu obsługi, ale termin płatności coraz bardziej się zbliżał, a ja jakoś ciągle nie czułam się na siłach na dłuższe wyprawy. Wysłałam więc maila i o dziwo poskutkowało. Przysłali mi skorygowane faktury. Nie sądziłam, że to tak prosto można załatwić

11:00, kolceroz
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 07 kwietnia 2014
bez końca

Na moich lipach nie ma jeszcze ani jednego listka, chociaż wszystko w okolicy już się zazieleniło. Bardzo nam ta metrobudowa daje w kość. Od czasu jak zaczęli kłaść nawierzchnię hałasują niemiłosiernie. Teraz kiedy cały dzień siedzę w domu, trudno to wytrzymać. Weekendy też nam znowu zarekwirowali tym swoim hałasem, na szczęście w niedzielę dosyć krótko to trwało. I już mnie nie pociesza, że kiedyś przecież muszą skończyć, bo już tracę pewność czy to aby za mojego życia nastąpi. Wieżowiec i kamieniczka tuż obok mnie są do wyburzenia, a potem będą większe stawiali. I tak to się ciągnie z małymi przerwami od 40 lat, więc niby dlaczego miałoby się raptem zakończyć ?

11:32, kolceroz
Link Komentarze (5) »
sobota, 05 kwietnia 2014
obowiązek

Od lat nie mogłam się nadziwić jak to jest możliwe, że w Izraelu, jedynym kraju gdzie obowiązek służby woskowej obejmuje również kobiety, zwolnieni są z niej uczniowie szkół rabinackich. Kilkadziesiąt tysięcy młodych byczków nie musi iść do wojska, a kobiety muszą.  W Torze wyczytali, że chować się za spódnicę kobiet jest ładnie? No, ale wreszcie Kneset przegłosował zmiany, nie pomogły demonstracje.

16:37, kolceroz
Link Komentarze (6) »
czwartek, 03 kwietnia 2014
ból

Bezpośrednio po wybudzeniu dostałam morfinę, bo na słabsze środki przeciwbólowe nie reagowałam. Kilka dni później Maciek, z wyraźnym strachem w głosie, zapytał czy cały czas biorę morfinę. Biedny mały, jak silnie został w nim zakodowany w dzieciństwie strach przed narkotykami. Z czystym sumieniem zapewniłam go, że morfinę dostałam tylko raz, a dosyć szybko zrezygnowałam nawet ze zwykłych środków przeciwbólowych. W szpitalu na korytarzu wisiał certyfikat - Klinika bez bólu. I trzeba przyznać, że o osłonę przeciwbólową troszczyli się bardzo.

09:21, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 kwietnia 2014
cd

Długo się zastanawiałam czy mówić dzieciom, że będę miała jeszcze jedną operację. Czterech dni mojej nieobecności (tyle miał trwać pobyt w szpitalu) na ekranie prawdopodobnie nawet by nie zauważyli. Ale w końcu uznałam, że trzeba grać uczciwie. Monika mocno się tym wszystkim denerwowała, zwłaszcza kiedy w niedzielę wylałam na nią całą moją frustrację związaną z nieumieszczeniem w grafiku. Przejęła się tym tak bardzo, że wyszukała w internecie jakieś telefony i w poniedziałek o 6 rano zaczęła wydzwaniać do szpitala, tłumacząc im niewłaściwość ich postępowania. Czy dodzwoniła się do kogoś kto był władny dokonać zmian w grafiku? Kto wie? Po operacji dzwoniła do mnie kilka razy dziennie i było to bardzo miłe, ale zupełnie szczerze mogłam ją zapewnić, że jej obecność przy mnie nie jest konieczna, bo po pierwsze jestem w szpitalu, więc pod opieką, a pielęgniarki na prawdę były bardzo miłe, poza tym większość czasu po operacji przesypiałam. Maciek podszedł do wszystkiego spokojniej, ale ponieważ dostali w klubie dwa dni wolne, to przyjechał do wawy i przyniósł mi trochę czystych rzeczy, bo nie byłam przygotowana na dwa razy dłuższy pobyt. Wiem, że mam dobre dzieci, ale zawsze miło jest się w tym utwierdzić.  

14:16, kolceroz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 31 marca 2014
grafik

Mój pobyt w szpitalu przedłużył się, bo spadłam z grafika. Byłam jako ostatnia, coś się przedłużyło, no i nie zmieściłam się. Nawet ładnie się zachowali, pani profesor sama pofatygowała się, żeby mi o tym powiedzieć i zapytać czy zostanę na weekend. Co było robić, zostałam. Aż tu raptem, w niedzielę, od lekarza dyżurnego dowiaduję się, że nie ma mnie w poniedziałkowym grafiku. Mocno się zdenerwowałam, pani gdzieś tam zaczęła dzwonić i w końcu mówi, że dopisano mnie jako ostatnią. Czym zdenerwowałam się jeszcze bardziej, bo co znowu na głodniaka będę czekać wiele godzin, żeby się w końcu dowiedzieć, że znowu nic z tego ? Pielęgniarka udzieliła mi dobrej rady, żeby się nie denerwować, bo jak mi ciśnienie wzrośnie za bardzo to na pewno mnie na operację nie wezmą. Rzecz jasna jeszcze bardziej zaczęłam się denerwować. Ale w poniedziałek, co za ulga, już o 7:30 zgarnęli mnie na salę operacyjną. Wchodzę, mówię jak się nazywam, a tu słyszę głos - a przecież to nie ta pacjentka miała być pierwsza, idę dzwonić do Basi. Kolana się pode mną ugięły. Na szczęście reszta personelu nie przejęła się dzwonieniem 'do Basi', kazali się położyć i już po chwili odpłynęłam. I tak się trochę się zastanawiam jakim cudem poszłam jednak jako pierwsza. Może pani profesor po przyjściu do pracy nadrobiła, to że zapomniała mnie w piątek wpisać do grafika ? A nie uśmiechało jej się kolejny raz przychodzić do tej samej pacjentki z informacją, że spadła? Ale ulżyło mi nieprawdopodobnie, kiedy zgarnęli mnie tak wcześnie rano (na ogół zaczynali godzinę później), nie zdążyłam się jeszcze nakręcić.

11:06, kolceroz
Link Komentarze (4) »
sobota, 29 marca 2014
już

Jestem po mojej pierwszej operacji. Trochę przedłużył się mój pobyt w szpitalu, nie sądziłam, że będzie aż tak obciążająca dla organizmu, trudne to było bardzo. No, ale już, z górki. Drepczę pomału po domu, w poniedziałek zdjęcie szwów.

18:00, kolceroz
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 marca 2014
deszcz

Dobrze, że wreszcie pada deszcz. Dobrze ogólnie, ale dobrze i dla mnie, bo pył z budowy, zamieniał trochę naszą okolicę w Pekin.  Już mi się nie chciało nawet wychodzić na balkon i machać szczotką. Położyli tory, na razie bez mocowanie i dalej nic. To znaczy hałasują, ale bez widocznego dla mnie sensu.

10:48, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 155