RSS
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
chyba

Wygląda na to, że mam jeszcze jeden problem. Prawdopodobnie podczas operacji został porażony nerw, który odpowiada za pracę mięśnia stabilizującego miednicę. Bo prawie w ogóle nie przyrasta mi w nim siła, a na ogół dzieje się to dosyć szybko. Mam nadzieję, że to minie, bo przez pierwsze tygodnie po operacji nie miałam w tym mięśniu nawet śladu napięcia, co też nie było normalne. Teraz już trochę działa, więc myślę, że pomału to się wyrówna. Tylko regeneracja nerwu wymaga przede wszystkim czasu, mniej zależy od ćwiczeń. Ale chyba i tak pójdę jednak do pracy, bo nie da się wytrzymać huku jaki wytwarzają budowlańcy z obydwu stron. Jestem na granicy histerii.

10:05, kolceroz
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 sierpnia 2014
zdolna ?

Za tydzień muszę iść do lekarza po zaświadczenie, że mogę już pracować. Zgodnie z przepisami przy zwolnieniu dłuższym niż 30 dni, lekarz prowadzący musi poświadczyć zdolność do pracy. Tylko, że ja wcale nie czuję się zdolna. Przed operacją doktor, który mnie kwalifikował powiedział, że potrzebne będzie od 3 do 6 miesięcy zwolnienia. W internecie też widzę, że wszędzie pododają takie terminy. Przez kilkanaście lat pracy w tej firmie w sumie nie wiem czy miałam 30 dni zwolnienia. A jak wreszcie potrzebuję, to trafiłam na skąpego lekarza. Po co to tak ? Wszystko pomału się poprawia, ale nie wyobrażam sobie jak dam radę za 10 dni pójść do pracy.

09:57, kolceroz
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
trawniki

Metrotrawniczki całkiem gęste już wyrosły, a oni ciągle wiercą, kopią, tną, huczą. Ale, co ciekawe, zwiększą chyba pas zieleni. Jakiś czas temu odbyła się tu ostra walka o długi szpaler lip. Oczywiście miasto chciało ciąć, żeby zrobić "piękną" szeroką ulicę. Ale szczęśliwie wygrali mieszkańcy, lipy zostały, a teraz ten rozkopany wlot Twardej zaczyna się pokrywać szerokim pasem trawnika, stanowiącym przedłużenie linii drzew. Ciekawe co tam dalej wymodzą, bo na razie większość jest zryta. No i z lepszych wieści - uruchomili wreszcie przejście dla pieszych przez rondo z mojej strony, co pięciokrotnie skraca mi drogę do najbliższej drogerii.

17:47, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 sierpnia 2014
siama

Sprzątnęłam sama mieszkanie. No, taka jestem z siebie dumna, że o mało nie pęknę. 'Moja' Ukrainka pojechała do domu, więc pomyślałam sobie, a co mi tam - spróbuję. I tak jakoś kawałek, po kawałku poszło. Kaczkowatość chodu trochę się zmniejsza, siła właściwego mięśnia przyrasta, chociaż niezbyt szybko. Blizna goiła się ponad miesiąc, przez ten czas nie miałam odwagi jej dotknąć. Dopiero teraz zaczęłam rozmasowywać, a najwyższa była już pora - zaczęła chyba przyrastać. Gruba i sztywna jak podeszwa. No, ale pomału rozchodzi się to.

17:47, kolceroz
Link Komentarze (4) »
środa, 06 sierpnia 2014
jako tako

Przyjechał Maciek na dwa dni. Lada dzień ruszają treningi, a on ma bardzo zniszczony staw kolanowy. W zeszłym roku zaczął chodzić  z tym do ortopedy specjalizującego się w urazach występujących u sportowców. Niestety jedyne co może mu zaproponować, to zastrzyk, który przez kilka miesięcy będzie chronił staw. W zeszłym roku też taki dostał i było jako tako.

17:36, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 sierpnia 2014
dwa

No, jakoś udało się. Po domu chodzę prawie bez kuli. Ale kołyszę się jak kaczka, nie da się nad tym zapanować. W miejscu operacyjnego cięcia jest mięsień zwany pośladkowym średnim, jego główna rola podczas chodzenia, to stabilizacja miednicy, w momencie kiedy uniesiona jest jedna noga. No i ja na razie mam prawie zerową siłę w tym mięśniu, co daje właśnie taki kaczkowaty chód. Blizna długo się nie goiła, sączyło się to, więc tej części wolałam nie ćwiczyć. Teraz, już mniej więcej wygojone, więc próbuję moje zero siły przemienić w przynajmniej jeden. Jutro będzie dwa. W skali Lovetta.

17:55, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 sierpnia 2014
pomoc

Kiedy moje dzieci są w wawie trochę dłużej, odwiedzają czasem swojego ojca. I wizyty te często wyglądały tak, że oni oglądali telewizję, a on w tym czasie grał na komputerze. Tyle miał do powiedzenia swoim dzieciom, widząc je raz na pół roku. Ale jakiś czas temu były miał poważny wypadek, samochód wpadł na niego kiedy jechał na rowerze. Nie wyglądało to dobrze. I coś się w nim odmieniło. Zdaje się, że zrozumiał wreszcie co w życiu jest ważne, zaczął dostrzegać ludzi w okół siebie, a więc i swoje dzieci. A jak się dowiedział, że mam operowany staw biodrowy, to zadeklarował się, że może mi pomóc jak oni wyjadą. Trudno mi zapomnieć o tym, że sopory udział w zniszczeniu mojego stawu, ma właśnie on. Jeszcze przed rozwodem nasza sytuacja finansowa była fatalna, więc ja, żeby chociaż trochę zaoszczędzić, całymi latami dźwigałam ciężkie siaty z dosyć odległego bazaru, bo tam było trochę taniej. On, chociaż pół życia spędził na siłowni, targaniem siatek nigdy się nie splamił. A jak się później okazało nasza (jego?) sytuacja finansowa nie była aż tak trudna, bo kupił sobie (dokładnie, tylko sobie) samochód. Potrzebowałam aż 15 lat, żeby puknąć się w głowę i posłać go do diabła. Więc teraz, doceniam miły gest, ale nie chcę go nigdy więcej widzieć, nawet jako pomocnika.

10:57, kolceroz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 lipca 2014
instynkt

Kiedy moje dzieci były małe, Monika przytrzasnęła bratu drzwiami palec. Maciek miał pękniętą kość kciuka. Na pogotowiu lekarz przybandażował mu patyczek od lodów, powiedział, żeby zdjąć jak już nie będzie potrzebny. A niby skąd ja miałabym wiedzieć kiedy nie będzie potrzebny? Że niby rentgen w oku mam? Lekarz stwierdził, że będę wiedziała. I jak mam upilnować, żeby ten bandaż nie zsunął się podczas zabawy?   Ale było tak jak powiedział doktor. Przez 10 dni Maciek, bez żadnego mojego gadania (bo niby co można powiedzieć 1,5 rocznemu dziecku) bawił się tylko jedną rączką, drugą trzymał wysoko uniesioną za głową, jak szermierze na planszy. A dziesiątego dnia zaczął się bawić obydwiema łapkami. Więc zdjęłam bandaż z patyczkiem i po sprawie. Ale nie przestaje mnie zadziwiać instynkt małych zwierzątek jakimi są dzieci. Czy mi instynkt też podpowie,kiedy mogę przestać chronić operowaną nogę? Trochę na to liczę.

10:10, kolceroz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 lipca 2014
szybko

Leci ten czas nieprawdopodobnie, już miesiąc siedzę w domu i nie wiem kiedy minął. A jeszcze drugi przede mną. Lekarz, który mnie operował poskąpił mi zwolnienia. Przed operacją, doktor, który mnie kwalifikował powiedział, że po zabiegu powinno być 3-6 miesięcy zwolnienia. A ten dał dwa i twierdzi, że wystarczy. Może i tak, nie wiem. Aż tak różowo tego nie widzę. Ale poza wszystkim innym strasznie nie chce mi się iść do pracy. Grzecznie się rehabilituję, chodzę na coraz dłuższe spacery, ćwiczę, i nie mogę się nadziwić, że właściwie nie mam nic do roboty, a jednak dzień zlatuje mi błyskawicznie. Za tydzień będę mogła próbować odstawić kulę, nie wiem jak to pójdzie, na razie psychicznie zupełnie sobie tego nie wyobrażam. I tak właśnie mówił rehabilitant w szpitalu, że samej trudno mi będzie przełamać psychiczną barierę, żeby stanąć na tę nogę bez żadnej osłony. Zobaczymy.

19:01, kolceroz
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 lipca 2014
wrr

Teraz, kiedy siedzę całymi dniami w domu, hałas jaki robią obydwie budowy jest nie do wytrzymania. Metrobudowa wykańcza nawierzchnie. wydawałoby się, że nic bardziej optymistycznego. Ale oni od kilku miesięcy grzebią i grzebią i chociaż tory tramwajowe dawno już leżą, nawierzchnia ulic też wylana, różne trawniczki w kształcie łezki, ścieżka rowerowa. A ciągle słychać wiz ciętych płyt chodnikowych. A co najgorsze rozgrzebali wlot ulicy Twardej bez żadnego sensu. Wielki hałdy ziemi, kopary furkoczą. Fontannę z biczami wodnymi tam zrobią? A z drugiej strony bloku, też pod moimi oknami ruszyła budowa wieżowca. Ciężki sprzęt huczy od 6 do 23. Wykopali już z osiem pieter w dół. skąd wiem? Bo postawili taki pręt, który sięgał powyżej moich okien i opuścili go do dziury. Jak zamknę okna i zamknę się w łazience, to i tak słyszę z jednej strony huk maszyn, z drugiej wizg ciętego betonu. Miodzio.

10:30, kolceroz
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 160