| < Luty 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29            
RSS
piątek, 12 lutego 2016
wybór

Zapłaciłam za możliwość korzystania z serwisu wyborczej. Akurat była spora promocja, bo ta pierwsza cena zupełnie mi nie pasowała. Nie zaczytuję się w ich artykułach, tyle tylko, żeby sprawdzić ( nie mam radia w domu), w jakiej rzeczywistości się dziś obudziliśmy. Więc moja wpłata na ich konto, to raczej wyraz wsparcia dla medium, które być może w dzisiejszych czasach ma trudności. Choć oczywiście rozumiem, że za pewne treści trzeba będzie płacić, bo w przeciwnym razie coraz bardziej będą się trywializować. Ale dlaczego gazeta upiera się, żeby wykupywać ich usługę w pakiecie, który mnie zupełnie nie interesuje typu Wysokie obcasy, to nie bardzo rozumiem.  Dlatego pewnie bez promocji nie zapłacę.



12:34, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lutego 2016
przyjaciele

To przyjaciele Moniki

Czasem, razem z Salwem, właścicielem, ładują konie na przyczepkę (co zapewne brzmi bardzo prosto, ale pierwszy raz, to ponad godzinę zmagali się, żeby wlazły tam gdzie trzeba) i jadą poza tereny zabudowane. I tam mają piękne warunki do jazdy

10:58, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 lutego 2016
zdrapka

Mój bank próbuje namówić nas, żeby przelewy potwierdzać kodem przesłanym sms-em, a nie z karty zdrapki. Przez new kier zostałam okrzyknięta jako osoba zacofana, kiedy stwierdziłam, że wolę zdrapki. Taka bardzo zacofana nie jestem, bo mam konto w innym banku, a tam nie ma wyboru, tylko sms i jakoś sobie radzę z tą niebywałą nowinką (no, tzn. z wypowiedzi new kier wynikałoby, że otrzymanie kodu sms-em to jest jakaś trudna bardzo sztuka). Tyle, że kartę zdrapkę wyciągam tylko przy okazji robienia przelewu, więc mała szansa, że zgubię. A nawet jeżeli, to zablokuję i poproszę bank o nową.  Natomiast zapodziać telefon komórkowy, to żadna trudność. I co wtedy?  Mam telefon na kartę, bo abonament w żadnej postaci mi się nie opłaca. Więc numeru nie odzyskam. A odkręcanie tego w banku, to dopiero byłaby uciążliwość. Więc pozostaję przy zdrapkach, chociaż będzie mnie to kosztować.



11:47, kolceroz
Link Komentarze (2) »
piątek, 05 lutego 2016
procedura

Samorządy, jak zawsze na początku roku, przebierają nogami do informacji o wysokości środków jakie będą mieli do dyspozycji. My już nawet podzieliliśmy, tylko nie wiem co dalej. Bo zgodnie z przepisami po podpisaniu przez prezydenta i  ogłoszeniu ustawy budżetowej, powinniśmy i my się ujawnić. Tylko najpierw musi to zatwierdzić zarząd funduszu. A tu guzik. Nie ma zarządu -  zastępcy prezesa zostali odwołani, prezeska jest  p .o. Od początku roku nie powstała ani jedna uchwała zarządu, bo go nie ma. A na ogół produkcja w tej materii  jest dosyć wartka.  Ciekawe czy jest jakieś obejście proceduralne, którego nie znam, czy ministerstwo będzie nas i samorządy trzymać w zawieszeniu.



12:58, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lutego 2016
budowa, rozbudowa

Jeszcze nie skończyli budynku przy moich oknach, a już zaczynają kolejną budowę kilkadziesiąt metrów w bok, też przy moim bloku.  Wspominałam już, że oduczyłam się łudzić, że kiedyś przecież skończą się  utrudnienia związane z budową. Oduczyłam się, bo tu żadnych szans na koniec nie ma. Dawniej  myślałam, że jak zabudują wolne tereny w bezpośredniej bliskości, to wreszcie będzie spokój.  A tu guzik. Po prostu zaczynają burzyć, to co ledwo postawili. Ciągle jeszcze w kolejce do wyburzenia czeka ta kilkunastoletnie kamieniczka, w której została jedna lokatorka i nie dawała się wykurzyć. Nie wiem czy im się to w końcu udało. No i z drugiej strony ronda, niewiele starszy szklany wieżowiec.  I trochę dalej drugi, tyle, że niższy.



14:53, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 lutego 2016
angielski

W Maćka drużynie jest sporo obcokrajowców. Pierwszy  trener jest Rumunem, drugi  Włochem. Jest też trzech Estończyków, Niemiec. Cała ta wieża Babel porozumiewa się po angielsku. Maciek języka uczył się tylko w szkole, więc jakiegoś oszałamiającego poziomu umiejętności  nie osiągnął. Ale konieczność porozumiewania się na co dzień jest najlepszym nauczycielem. Więc teraz radzi sobie całkiem nieźle. Przyjechał na weekend do domu, bo grali niedaleko. Z łapką jednak nie jest idealnie. Po odstawieniu heparyny krążenie trochę się pogorszyło, chociaż i tak jest o wiele lepiej niż miesiąc temu.



15:13, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 stycznia 2016
jest lepiej

Wygląda na to, że z Maćka ręką jest całkiem nieźle. Nie boli go, przestała sinieć, utrzymuje się tylko niewielka różnica temperatury w stosunku do tej zdrowej. Chociaż tomografia nadal wykazuje niedrożność na odcinku 1,7 cm tętnicy w przedramieniu.  Lekarze twierdzą, że wykształciło się krążenie oboczne. Więc wreszcie przestało mnie mdlić ze strachu. Strasznie się cieszę. Opinie czy operować nadal nie są zgodne, jedni mówią skoro działa, to nie grzebać bez potrzeby. Zwłaszcza, że podobno sam fakt udrożnienia nie spowoduje, że krew zacznie tamtym naczyniem płynąć. Inni twierdzą, że jednak operować. Ale teraz podchodzimy do tego spokojniej. Prezes klubu próbował jeszcze wysłać Maćka na zabieg do Wrocławiu, po znajomości (większość placówek w tym regionie jest sponsorowanych, przez sponsora klubu). Maciek pojechał do Wrocławia, chociaż już był na etapie, żeby nie paprać ręki bez potrzeby. Ale jak to bywa z załatwianiem po znajomości, na miejscu nikt nie wiedział, że mają go przyjąć. I to chyba na razie zamyka sprawę.  Ja, od kiedy z łapką jest lepiej, w ogóle nie mam przekonania do zabiegu. Maćkowi trudno było podjąć decyzję, bo jak to ludzie młodzi, wolałby być wyremontowany na tip top, chociaż rzecz jasna do szpitala mu się nie spieszy.  No to teraz rozwiązało się w pewnym sensie samo. Powiedział już trenerowi, że nie będzie się starał o wykonanie zabiegu. Trener nie naciskał, ale musiał wiedzieć, czy ma szukać nowego rozgrywającego.



13:56, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 stycznia 2016
bęc

Druga agencja ratingowa negatywnie odniosła się do zmian w Polsce. I po co było marnować pieniądze, PiS-u zapewne, na kurs na Harvardzie? Nic pan minister się tam nie nauczył. Twierdzi, że banki nie mają podstaw do podnoszenia opłat. Że jak te wraże, czyli zachodnie podniosą opłaty, to pan Szałamacha już rozstawia szeroko ramiona, żeby powitać ich klientów, którzy gromadnie będą przenosić swoje rachunki do polskich banków, które opłat nie podniosą. Bo nie ma podstaw. W każdym razie tak zadekretował ów znawca tematu. Ale zarządy banków widać nie studiowały na Harvardzie, bo już wszystkie wprowadzają zmiany cenników. Cóż, taka jest natura banków – muszą zarabiać, a nie dokładać do interesu. To, że Szydłowa wierzy, że wystarczy w każdej ustawie dopisać, że PiS ma zawsze rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt pierwszy i to będzie działało, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale, że Morawiecki i Szałamacha też w to wierzą ? ciekawe. Morawiecki podobno taki znakomity biznesmen był, że jego apanaże szły w miliony złotych. A jednak on również utrzymuje, że sklepy nie przerzucą kosztów nowego podatku na klientów. To nie rozumiem jak on kręcił ten swój biznes. Teraz zgodnym chórem na czele z premier twierdzą, że agencje ratingowe się mylą. Problem w tym, że inwestorzy kierują się oceną agencji, a nie koncertem życzeń przedstawicieli naszych władz.



18:21, kolceroz
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 stycznia 2016
przywództwo

Monika zaprzyjaźniła się z nowym miejscem, są tam dwa konie, kucyk i sporo innych zwierzaczków. Właściciel jest szczęśliwy ile razy Monika chce przyjść i przewietrzyć trochę konie, nie ma kto z nimi pobiegać. Córcia w internecie wynajduje różne sposoby trenowania koni i uczy ich różnych końskich zawiłości. Salwa - właściciel - jest zaskoczony, że można to robić w łagodny sposób, dogadując się z końmi. Trenerzy, których wynajmował czasem do swoich wierzchowców, traktowali je o wiele ostrzej. Na zdjęciu widać ćwiczenia z giętkości karku.

To oczywiście żart, taką giętkość  :) uzyskuje się dzięki końskiemu pokarmowi schowanemu w kieszeni. Obydwa konie to wałachy. I najzabawniejszy w tym wszystkim jest kucyk, jakaś maleńka odmiana, nawet jak na kucyka. Ten nie jest wykastrowany, więc nie mogą go wypuszczać razem z końmi, bo natychmiast mu się roi we łbie potrzeba walki o przywództwo w stadzie. Te duże mają to w nosie, ale jak pony przejęty rolą zaczyna groźnie charczeć i gryźć je po podudziach, nawet do kolan im nie sięga, to mogą się odwinąć i  niechcący go uszkodzić .

12:50, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 stycznia 2016
końcówka

Skończyliśmy wreszcie tę sprawę o mobbing, a właściwie dwie, bo dwie osoby złożyły skargi przeciwko jednej przełożonej. W przypadku chłopaka sprawa nie była oczywista, chociaż to właśnie on trafił z udarem do szpitala, po szczególnie stresującym dniu. Ale swoją skargą zwrócił uwagę na problem i ośmielił koleżankę, wobec której mobbing był ewidentny. Leczy się teraz psychiatrycznie. Tak więc protokoły końcowe zostały wreszcie napisane i byliśmy nawet dosyć jednomyślni. Ciekawa jestem czy zostaną wyciągnięte konsekwencji, czy może raczej w ogólnym rozgardiaszu spowodowanym zmianami w zarządzie, sprawa rozejdzie się po kościach? Jednak wbrew temu co początkowo sądziłam, ta pozwana przełożona bardzo się przejmuje wynikiem naszego "śledztwa". Kiedy ją ostatnio widzieliśmy nalegała, żeby jej powiedzieć jakie będą nasz ostateczne ustalenia, jednoznacznie przy tym sugerując, że jest chodzącą niewinnością, a skoro ona tak mówi, to musi być to prawda, więc nie rozumie na co czekamy z orzeczeniem. A dziś jakaś jej psiapsiółeczka próbowała pociągnąć za język jedną z osób z komisji. No cóż, będzie nieźle rozczarowana naszą końcową opinią. Choć muszę przyznać, że całość ma nieprzyjemny wydźwięk, bo okazuje się, że ta pozwana przełożona jest chora na raka, ma teraz pięciotygodniową chemię.

18:49, kolceroz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 181