|
|
Blog > Komentarze do wpisu
niestety
Dwa tygodnie temu napisała do mnie dyrektorka kadr maila, czy zgadzam się na dalsze pełnienie funkcji męża zaufania. Podziękowałam uprzejmie, że nie. Potem zapadła cisza, więc myślałam, że już po sprawie. Niestety, dziś zadzwoniła i tym swoim wystraszonym głosikiem ponowiła pytanie, dodając, że pan prezes nalega, żeby pozostał ten sam skład. Czy muszę dodawać, że na folwarku życzenie prezesa jest rozkazem ? Zgodziłam się. Nie czuję się z tym najlepiej, bo jaką wartość ma mąż zaufania, który ulega byle naciskowi ? Kolejni dyrektorzy tracą swoje stanowiska, moje jest niewysokie, ale bardzo jestem do niego przywiązana. Rok przed wejściem w okres ochronny nie mam nawet teoretycznej szansy, na znalezienie nowej pracy, a nasz jaśnie pan prezes bardzo potrafi być pamiętliwy i złośliwy. Mierżą mnie te sprawy o mobbing, które składają pieniacze, a nie ludzie rzeczywiście zastraszeni. Tylko co zrobię jak wpłynie sprawa, w której będę musiała stanąć po stronie pracownika, a będą naciski ? Łudzę się, że tym razem się nie ugnę. Na ogół tak miałam, w duperelach ustępuję w sprawach istotnych nie. Tiaaa, zobaczymy. środa, 29 lutego 2012, kolceroz
|